Po
zamknięciu drzwi nauczyciel kontynuował lekcję.
- Dobrze to na czym skończyliśmy zanim nam ktoś przerwał ? – zapytał profesor. - Elsa miała śpiewać. –krzykną ktoś w klasie. - A no tak. Elso zapraszamy na środek.
*DRYŃ,DRYŃ * Rozległ się dźwięk dzwonka.
- Uratowana przez dzwonek. – powiedziała cicho Elsa.
Przed wyjściem z klasy leżał niebieski telefon.
- Czy ktoś zgubił telefon? – zapytał nauczyciel. Odpowiedziała mu cisza. - Czyli nie. Czy ktoś wie kogo jest ten telefon ?
- Ja wiem. – powiedziała Elsa. Naprawdę tylko się domyślała kogo może być ten telefon.
-Proszę weź go i oddaj właścicielowi.
- Dobrze profesorze. – wzięła telefon i wybiegła z klasy szukać właściciela.
- Ej dawajcie strzelimy sobie selfi w nowej szkole. – powiedział Jack szukając telefonu. – Widział ktoś mój telefon? - Poczekaj może dałeś mi go żebym ci schowała w torebce. – Roszpunka zaczęła szukać, lecz nie znalazła.
- Nie ma. Może wypadł w tej klasie.
- Pojadę zobaczyć. –odpowiedział Frost. Gdy tak jechał, na zakręcie wjechał w piękną dziewczynę o białych włosach, wielkich, niebieskich oczach i małym nosku. Miała na sobie białą sukienkę i czarne buty na koturnie.
- O mój boże. Przepraszam cię bardzo. Nic ci się nie stało? – zapytał Jack.
- Myślę że nie. – powiedziała białowłosa.- O to ty.
- Znamy się ?
- Wjechałeś dzisiaj na lekcję muzyki do pana Sebastiana. Uratowałeś mnie przed zbłaźnieniem się. - Naprawdę ? Dlaczego ?
- Miałam zaśpiewać. A ja naprawdę nie lubię przy kimś śpiewać. Ale dobrze się złożyło że na mnie wleciałeś. Mam twój telefon.
- Skąd wiedziałaś że jest mój? - Wiesz jest niebieski tak jak ty. A poza tym pozwoliłam sobie obejrzeć zdjęcia. - A no tak. Spoko.
Zaśmiali się obydwoje. - Teraz możesz mówić że na ciebie poleciałem.
- Hahaha. Śmieszne. – powiedziała białowłosa. - Czekaj pomogę ci wstać. -O dziękuje.
Gdy wstawali patrzyli się na siebie swoimi błękitnymi oczami.
- A ja dalej nie wiem jak ty się nazywasz.
- A no tak. Jestem Elsa.
- Cześć jestem Jack.
- Miło mi cię poznać Jack.- Stali przez parę minut nic nie mówiąc. Wpatrywali się w siebie, gdy naglę oderwał ich czyjś głośny głos.
- Hej Frost! Znalazłeś go ?! O tutaj jesteś. A ta lasia to kto ? – zapytała Merida. - To nie żadna „lasia” tylko Elsa.
- O hej miło mi cię poznać. Jestem Merida. – powiedziała Ruda. - Ja jestem Czkawka. A ta blondyna która tu idzie nazywa się Roszpunka.
- O …. w końcu … was … dogoniłam… - powiedziała zdyszana Roszpunka.
- To może zdejmij te buty. Będziesz chodzić równo z nami. – powiedziała jej Merida. - Chyba sobie żartujesz. OMG … AAAAAAA !!!
- Blondi co jest ? – zapytał przestraszony Jack.
- Jakie masz piękne buty! A w ogóle jak się nazywasz? – zapytała się blondynka.
- Hej Roszpunka jestem Elsa i dziękuje za komplement. Tez masz ładne buty.
- Dziękuje. – odpowiedziała Roszpunka. - Ja muszę lecieć na lekcję, więc do zobaczenia jutro. – powiedziała Elsa.
- Pa. – powiedzieli wszyscy.
Gdy białowłosa odchodziła odwróciła się i popatrzyła jeszcze raz na Jacka swoimi wielkimi, niebieskimi oczami.
Jack poczuł coś czego jeszcze nigdy nie czuł. On chyba się zakochał. „Nie. Stop. Ja się nie zakochuje. Mogę mieć każdą dziewczynę. Nic nie czuje. A zresztą nie jestem nawet z „tych” czasów.” Mówił sobie w duchu.
- Hej Jack? Ziemia do Jacka. – z rozmyśleń wyrwała go Merida.
- Yyy… co ?
- Wracamy do domu? – zapytał Czkawka. - Tak jasne.
Gdy wracali do Jacka ktoś zadzwonił.
- Halo?
- Jack ? Mówi Elsa z twojej szkoły. - Elsa ? Skąd masz mój numer ? – zapytał z uśmiechem na twarzy Jack.
- Nie mam go. Mam twój telefon, a ty masz mój. Musieliśmy się zamienić.
Jack spojrzał na telefon i powiedział po cichu.
- Jak mogłem nie zauważyć.
- Spotkajmy się jutro i wymieńmy się.
- Jasne może być tam, gdzie na ciebie wpadłem ?
- Może być. Do jutra, Jack.
Rozłączyła się z naprawdę wielkim i szczerym uśmiechem.
„Boże zakochałam się. O nie, nie, nie. Nie możesz. On na pewno ma już jakąś dziewczynę. A nawet jeśli nie to ja mu się nie spodobam.”
Przyszedł w umówione miejsce i czekał na Elsę. Gdy w końcu się pojawiła powiedział.
- Hej śli…. – chciał powiedzieć „śliczna” ale w porę się powstrzymał – maku .
- Ślimaku ? – zapytała dziewczyna.
- No tak ile mam czekać.
- A no tak. – roześmiała się a chłopak poszedł w jej ślady. – Przepraszam że tak długo. Musiałam czekać na moją siostrę.
Masz mój telefon ?
- Oczywiście że mam. Po to tu dzisiaj przyszedłem.
- Myślałam że dzisiaj zaczynasz tu naukę.
- W sumie też ale przyszedłbym na 2 albo 3 lekcję.
Zaśmiali się. Jack musiał przyznać że Elsa naprawdę ładnie się śmieje.
- Masz – podał jej telefon – zapisałem tam swój numer. Szukaj pod Super Ciacho.
- Hahahahah. Proszę też się zapisałam. Ale ty szukaj pod Ekstra Laska. Ej a takie osobiste pytanie …
- No dawaj.
- Farbowałeś kiedyś włosy ?
- No coś ty. Hahahahahhahah. A ty ?
- Nie. Mam takie od urodzenia.
- Są naprawdę piękne.
- Dziękuje. – powiedziała Elsa rumieniąc się. – Może chodźmy już na lekcję.
- Jak chcesz to już idź. Ja poczekam na przyjaciół.
- Okej. Odezwiesz się jeszcze? – spytała Elsa z nadzieją w głosie.
- Oczywiście że tak.
- To ja idę. Pa. To znaczy do zaraz.
- No do zaraz.
_________________________________________________
Mam nadzieję że się podoba :D Dopiero zaczynam :) Komentujcie jeśli się wam coś nie podoba i jeśli podoba to też !
Mam nadzieję że się podoba :D Dopiero zaczynam :) Komentujcie jeśli się wam coś nie podoba i jeśli podoba to też !
Świetne :*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ....
http://lilyevansbloog.blogspot.com
Super!
OdpowiedzUsuńCo prawda bardziej wole Jaride, ale Jelsa jest na drugim miejscu. Szkoda że jest mało blogów tego typu.
No dobra lece czytać dalej, zapraszam do mnie
wielka4-hogwart.blogspot.com